jesteś na: Strona głównaO SzkolePatronka SzkołyAdaptacja legendy o Świętej Kindze

 Adaptacja legendy o Świętej Kindze

„Błogosławiona mgła”

 

Osoby:

Kinga (mniszka)

Mniszki: Zofia

                Lucyna

                Przecława

Tatarzy: Abu Bej

              Halim

              Izmaił

anioł I

anioł II

Narrator

Chór

 

Scenografia: duży obraz przedstawiający górski krajobraz, na jego tle zameczek górski; pniaki, kamienie, „głazy” wymodelowane z szarego papieru i pudeł kartonowych. Nad planszą umieszczona zrolowana gaza.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

WSTĘP czyta narrator

 

         Św. Kinga – patronka naszej szkoły – przyszła na świat w 1234 r. w rodzinie króla Węgier Beli IV. Do 5 roku życia przebywała na dworze królewskim w Ostrzyhomiu.

Do Polski przybyła po to, aby zostać żoną księcia krakowskiego Bolesława. Ślub odbył się, gdy Kinga ukończyła 12 lat. Jej dalsze życie było pełne wyrzeczeń, pracy nad sobą i służby bliźnim. Dała się poznać jako miłosierna i mądra pani m.in. ziemi sądeckiej. Fundowała szpitale, przytułki, kościoły. Sprowadziła do Polski górników. Po śmierci męża w 1279 r. ufundowała klasztor klarysek w Starym Sączu.

Życie św. Kingi opromienione świętością przyczyniło się do powstania wielu legend, które przetrwały do dziś w świadomości ludowej. Jedna z nich jest legenda pt. „Błogosławiona mgła”, którą dzisiaj zobaczymy w wykonaniu uczniów.

 

ŚPIEW CHÓRALNY (w tle odgłosy strumienia, szum lasu, śpiew ptaków* 3.)

 

Jeden łańcuch gór

na niebie bez chmur,

Jeden bystry bieg

odbije o brzeg.

A górskie potoki rzucają uroki,

A Dunajec siny burzy się i pieni,

Po kamieniach bieży w tysiące pierścieni.

Jawią się Pieniny na kształt skalnych wieży.

Na skał przepaścistych stoku

Wśród cudownego widoku

Ślady Kingi są zamczyska.

Wysoko zameczek mały

We mgły otulony cały.

 

(pod koniec śpiewu powoli odsłania się kurtyna)

 

SCENA  I

 

(wchodzi Kinga i trzy mniszki niosące „tobołki”, zmęczone droga zrzucają ciężary, rozglądają się )

 

KINGA: (z westchnieniem dziękczynnym, wznosząc oczy ku niebu) Dzięki Bogu, już jesteśmy na miejscu. (rozgląda się) Musimy przygotować się do dłuższego pobytu. Warunki tutaj trudne.

(do siostry) Siostro Lucyno rozpal proszę ognisko, ugotujemy strawę.

 

(mniszka wnosi „ognisko”, wyjmuje gliniany garnek i drewnianą łyżkę, udaje, że miesza)

SIOSTRA ZOFIA: (z rozpaczą) Kochana Matko! Jak my tutaj obronimy się przed Tatarami? Brama słabo zabezpieczona, brak nam drewna na opał, jedzenia, okrycia. Jak my, słabe niewiasty, zdołamy uratować się przed poganami?

(kryje twarz w dłoniach)

 

KINGA: (z nadzieją w głosie) Siostro! A gdzież ufność w Opatrzność Bożą! Wszak już tyle razy Bóg nam pomagał! Czyż wobec naszych gorących modłów będzie niewzruszony? Siostry, polećmy się Bogu! (wszystkie gromadzą się, klękają, składają ręce)

 

RAZEM: Boże miłosierny, wejrzyj na nas łaskawym okiem, daj męstwo i wytrwałość w ciężkiej próbie. Niechaj się stanie wola Twoja – Amen.

 (odgłosy tętentu koni* 3.)

 

SIOSTRA PRZECŁAWA: (zrywa się nagle) Słyszycie siostry? Cicho! (nasłuchują – odgłosy tętentu* 3., okrzyki bitewne zza sceny)

Tatarzy!

(siostry zrywają się przerażone i zbijają w ciżbę, oprócz Kingi, która mówi uspokajająco)

 

KINGA: Spokojnie! Dzisiaj już nie zaatakują, bo zbliża się noc. Rozbija pewnie obóz pod zameczkiem. Będziemy się całą noc modlić o ocalenie. (siostry powoli wchodzą do zameczku)

 

(w tle muzyka potęgująca grozę* – kurtyna opada)

 

SCENA  II

 

Obóz tatarski

 

(przy zasłoniętej kurtynie i muzyce potęgującej grozę* 1. czyta narrator)

 

NARRATOR: Zameczek, w którym schroniła się Kinga z mniszkami położony był na niedostępnej skale; prowadziła tam jedna stroma ścieżka nad przepaścią. Tatarzy faktycznie rozłożyli się obozem w lesie, planując szturm na rano.

 

(kurtyna odsłania się; na scenie trzej Tatarzy siedzą na pniakach przy ognisku; mogą trzymać broń)

 

IZMAIŁ: (z pretensją w głosie) Abu Beju! Mogliśmy jeszcze dziś zdobyć tę kupę gruzów. Rano bylibyśmy już daleko z jasyrem i skarbami klasztornymi.

 

ABU BEJ: (flegmatycznie, z pewnością glosie) Po co mamy się spieszyć? Jak sam mówisz, to kupa gruzów. (lekceważąco) Garstka niewiast to nie przeciwnik. Nie ujdą nam!

 

HALIM: (wstaje) Nasz wódz ma rację. Nikt nam nie przeszkodzi! Wkrótce wzbogacimy się. W moim usule brakuje niewolników. Kupię ich w Istambule, a potem wystroję się, jak sam pasza.

 

ABU BEJ: (gwałtownie wstając, rozkazująco) Dosyć! Halim, stoisz na straży, reszta spać.

(Halim uzbrojony wolno przechadza się, pozostali udają sen)

 

(muzyka potęgująca grozę* 1., kurtyna opada)

 

SCENA  III

 

(przy zasłoniętej kurtynie i muzyce potęgującej grozę* 1. czyta narrator)

 

NARRATOR: Kinga całą noc leżała krzyżem, prosząc Boga o cud. Ledwie się rozwidniło Tatarzy z wyciem ruszyli ku murom.

(zza sceny odgłosy wycia, tupotu nóg, rzucania kamieniami* 3. itp. , okrzyki „Ałła”)

Przywitał ich grad kamieni, strzały z łuku, ale co to była za obrona. Opór jeszcze bardziej rozwścieczył zdobywców.

 

(kurtyna odsłania się, mniszki klęczą i odmawiają półgłosem dowolną modlitwę, rozlega się bicie dzwonów* 3. oraz śpiew chóralny, podczas którego wchodzą anioły i opuszczoną gazą nakrywają mniszki oraz część zamku; anioły stają obok mniszek)

 

ŚPIEW CHÓRALNY:

Z rannym powiewem i rosą

echa górskie w jary niosą

hymnów kościelnych śpiewanie,

organów niebiańskich granie.

Wysoko zameczek mały

we mgły otulony cały

ukrył dziewice przed wrogiem,

co się w nim zamknęły z Bogiem.

 

(wbiegają na scenę Tatarzy, zatrzymują się, rozglądają wokół zaniepokojeni)

 

HALIM: (ze złością) Gdzie mniszki? Chyba ukryły się w ziemi!

 

IZMAIL: (przerażony) Nic nie widać! Czyżby jakieś czary? O Allachu!

 

(błądzą „po omacku”, staczają się ze sceny podczas odgłosów lawiny kamieni, grzmotów z okrzykami strachu, przerażenia)

 

(cisza)

(odgłosy lasu, strumienia* 3.)

 

NARRATOR: (w trakcie czytania anioły odrzucają gazę z mniszek i odchodzą)

Pohańcy zwiedzeni echem gdzie indziej pędzą z pośpiechem.

Pędzą, z przepaść się staczają, sług bożych nie dosięgają.

 

(mniszki wstają, rozglądają się ze zdziwieniem)

 

SIOSTRA ZOFIA: (wykrzykując) Nie ma już Tatarów! To cud!

 

(siostry patrzą dziękczynnie w niebo, ręce złożone)

 

KINGA: (wzniesione ręce) Żeś Panie dla niegodnej sługi swej ten cud uczynić raczył – bądź pochwalony teraz i na wieki .

 

SIOSTRY: Teraz i na wieki – Amen.

 

(muzyka podniosła, chóralna, wielogłosowa* 2.)

(kurtyna powoli opada)

 

 

* W inscenizacji wykorzystano następujące utwory:

 

  1.  Paweł Ferenc: muzyka z widowiska plenerowego „Noc św. Justa” (motyw dramatyczny), na płycie CD dodanej do albumu Leszka Bolanowskiego „VII wieków Nowego Sącza”; Nowy Sącz 1997 r.
  2. Sacro Choral Music – The rthodox tradition (utwór nr 13)
  3. Odgłosy lasu, strumienia, toczących się głazów, bicie dzwonów, odgłosy toczącej się bitwy średniowiecznej, tętent koni.

 

Opracowała Jadwiga Buda